piątek, 23 stycznia 2015

Waniliowy "Paj" z jabłkowym nadzieniem z wanilią..

Niedawno dostałam od rodziców ostatnią skrzyneczkę wypełnioną jabłkami z jabłonki która rośnie u nich na działce, z jabłoni którą sama posadziłam, która ma najbrzydsze i jednocześnie najsmaczniejsze jabłka na świecie. Zawsze soczyste, kruche i słodkie, z lśniącą skórką i prawie zawsze z małymi plamkami, ale takie uroki działki pod lasem na której jedynym "wspomagaczem" dla wszystkiego co zielone jest obornik. Po ok tygodniu w cieple zaczęły mięknąć i pierwszy raz aby nie zmarnować ani jednego z nich postanowiłam, że zrobię z nich dżem.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Panettone..

Nie ważne jaką mamy porę roku, zawsze kiedy jesteśmy we Włoszech możemy natknąć się na cudowne wielkie baby, wypełnione rodzynkami w wysokich papierowych foremkach. Panettone to włoskie dobro narodowe, wszędzie zachwalane i pojawiające się przy każdym święcie. Panettone to nic innego jak pokaźnych rozmiarów baba drożdżowa z rodzynkami i cudownym aromatem cytrusów. Jeśli lubimy bardziej orzeźwiające smaki obecność skórki cytrynowej złagodzi słodycz, jeśli jednak jesteśmy wielbicielami słodkości (tak jak ja!) pomarańcz cudownie się tu wkomponuje. Pomimo iż ta baba wygląda na wyzwanie uwierzcie mi wyzwaniem nie jest, jedyne co jest tu potrzebne to czas i cierpliwość, reszta przychodzi z doświadczeniem.

czwartek, 8 stycznia 2015

Pył ze skórki cytrusów..

Od ok 10 lat sezon zimowy to u mnie sezon zbierania cytrusowych skarbów. Nie jest to jak by się wydawać mogło taka prosta sprawa bo muszę ich nazbierać tyle, aby wystarczyło ich do następnej zimy. Kiedyś było prościej.. w rodzinnym domu sześcioosobowa rodzina "produkowała" idealną ilość skórek, moja własna rodzinka składająca się z trzech członków (w tym jeden z nich ma cztery łapy więc cytrusów nie je) nie zawsze umie sprostać temu zadaniu. Jednak nie zmienia to faktu że staram się zawsze. Pyłek bo o niego mi chodzi, to porządnie wysuszona skórka, kilkukrotnie zmielona aby uzyskała właśnie konsystencję pyłu albo, jednokrotnie aby miała konsystencję piasku czyli ziarenek dość wyczuwalnych ale drobnych i niesamowicie aromatycznych.

środa, 7 stycznia 2015

Kruche ciasteczka z suszonymi płatkami róży i pistacjami..

Przed świętami zaczęłam porządkować pojemniki, słoiczki i pudełka w których przechowuje skarby zbierane wiosną i latem. Zawsze jest to dla mnie ekscytujący moment, pomimo iż wydaje mi się że wiem co tam jest, zawsze znajdzie się gdzieś "coś" o czym kompletnie zapomniałam, a na widok czego pojawia mi się uśmiech na twarzy i w głowie dźwięczy "faktycznie!". I stało się znalazłam płatki, pączki i całe kwiatki, zioła, nasiona i tak na prawdę czego dusza zapragnie! Jednak największe zaskoczenie przeżyłam odkrywając ceramiczny pojemnik z ususzonymi pączkami dzikiej róży. Same pączki wyglądają pięknie, jednak kiedy od jednego z pączków oderwałam płatki i poczułam tą piękną woń aż zastygłam!

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Mocno czekoladowy tort z pomarańczową nutą i czekoladowym płotkiem..

Zimę w tym roku w Polsce można chyba określić tylko jednym słowem, jest po prostu "dziwna". Kiedy nastała ta kalendarzowa mieliśmy piękną, ciepłą wiosnę.. teraz jest idealna jesień. Oczywiście nie ma co kilka dni śnieg był, ale nie jest to typowa zima gdzie nosy odmarzają, przestępuje się z nogi na nogę, a co kilkanaście metrów widać jak kolejnej osobie na chodniku pomagają przechodnie wstać. Ja osobiście pamiętam tylko jedną taką zimę, jako dziecko które cieszy się ogromną ilością śniegu, była to dla mnie najgorsza zima bo ani razu nie zjechałam na sankach za to non stop była plucha, a urodziny które mam w marcu świętowałam w lekkim sweterku i koszulce, a mieszkając na Podlasiu gdzie temperatury są dużo niższe aniżeli w innych rejonach naszego kraju to już było coś!

niedziela, 28 grudnia 2014

Cytrynowe muffinki z makiem i lemon curd..

Na te święta nie było u mnie makowca. Makowiec najlepszy robi moja mama ja przyznam się bez bicia nigdy sama go nie robiłam. Nie wiem w sumie nawet dlaczego,  może wynika to z braku maszynki do mielenia, może z lenistwa.. w każdym bądź razie kilka razy jej w tym pomagałam nigdy sama nie zrobiłam. Dlatego też postanowiłam w tym roku zrobić coś koniecznie z makiem ale trochę innego.

piątek, 26 grudnia 2014

Chlebek bananowy z płynnym czekoladowym środkiem..

Czy istnieje bardziej banalna kombinacja smakowa, aniżeli połączenie banan - ciemna czekolada? Chyba nie, ale po co kombinować skoro to połączenie jest tak idealne, tak fantastycznie się dopełnia i  równoważy?! Skoro jest to takie dobre połączenie niby nie da się nic nowego odkryć ale jednak. W okresie około świątecznym zawsze zapełniamy nasze półki, szafki i patery po brzegi, ale nie da się przecież non stop siedzieć i żuć.. bywają chwile że jakieś owoce nam przejrzewają, a jeśli są to banany to rozwiązanie jest dziecinnie proste.