środa, 20 sierpnia 2014

Żelowe ciasteczka ze smoczego owocu..

Pithaya czyli smoczy owoc to idealny przykład tego jak przewrotna potrafi być natura. Wygląda zaskakująco, po przekrojeniu zaskakuje swoim środkiem i kontrastem kolorów, jednak tu dla wielu osób kończy się ekscytacja. Smak pithaji jest bardzo delikatny i specyficzny, trochę smakuje jak kiwi i ma takie pestki jak ten zielony włochacz, ale kiwi jest wyraźne i zdecydowane a pithaja jest po prostu mdła. Według mnie najlepiej smakuje z miodem, moim ulubieńcem jest miód lawendowy albo rozmarynowy, który ma zdecydowany smak i dale temu mdłemu wnętrzu inny wymiar. Sam owoc jest piękny, ale jego delikatny smak potrzebuje wzmocnienia, więc można go wykorzystać do zrobienia czegoś ładnego, ale należy wzmocnić mu smak.

niedziela, 17 sierpnia 2014

Jest takie miejsce.. śniadanie, Warszawa.. La Maison GOURMAND..

Uwielbiam weekendy i to nie tylko dlatego, że są to dwa a czasem nawet cztery dni wolne. Uwielbiam weekendy dlatego, że można wtedy odrobinę odpocząć, spędzić trochę więcej czasu z ludźmi których uwielbiam i z którymi nie mam w środku tygodnia możliwości tyle go "zmarnować". Poza tym z moim mężem mamy taką tradycję, że niedziela to pora błogiego lenistwa i zawsze na śniadanie gdzieś idziemy i tak później pół dnia się szwendamy siedząc w kafelkach obserwując ludzi, skacząc po dziesiątkach tematów, omawiając plany i ciesząc się swoim towarzystwem. I tak nam mija cała niedziela na rzeczach prostych i przyjemnych czyli spacerach i błogim relaksie, bo w sobotę jednak takiego spokoju nie ma do południa trzeba zrobić zakupy i zająć się innymi rzeczami więc niedziela jest takim fanie wyjątkowym dla nas dniem.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Prażone migdały w kawowej skórce..

Poznając mego męża pokochałam kawę. Wiem to dziwne, bo nie to że chciałam mu jakoś zaimponować czy dopasować się pod niego, po prostu chyba to był czas kiedy dojrzałam do kawy, jej smaku nie zmuszając się. No i w sumie dzięki niemu chyba tak bardzo lubię dobrej jakości kawę i dobrą kawę, a co uważam za dobrą kawę? Oczywiście espresso!! Mocne, intensywne, stawiające na nogi i nie kaloryczne. Dobre espresso nie daje kopa i znika, dobre espresso trzyma ciśnienie na górze przez pewien czas, po tym właśnie można poznać dobre espresso. Co może się wydać dziwne po tym co napisałam wcześniej lubię też duże słodkie latte ze Starbucks. Za co? Nie wiem to tak jak z Pringel's są wszędzie takie same i mają identyczny kształt, poza tym cukier pobudza a duże latte często służy mi za szybkie śniadanie.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Szyfonowe muffinki pandanowe..

Uwielbiam wszelkiego rodzaju wyjazdy. Zawsze mnie one niesamowicie inspirują i motywują. Czasem jednak dają one prócz tego możliwość przełożenia tych inspiracji na własne talerze poprzez kupienie jakichś przysmaków nie dostępnych na naszym rynku. I tak było tym razem, bo choć wizyta we Frankfurcie nie zachwyciła mnie kompletnie niczym tak natrafienie na kilka Azjatyckich marketów w uliczce odchodzącej od głównej arterii miasta to było coś. I nie zrozumcie mnie źle, pomimo ogromu tych cudowności i produktów kontakt z ludźmi w tym mieście po prostu psuł całą przyjemność. No a niezaprzeczalnie Azjaci to dość krzykliwy naród więc jakiekolwiek pytanie zadane w innym języku aniżeli Niemiecki wywoływało falę krzyków, aferę i w końcu pojawienie się kogoś kto rozumiał co się do niego mówi ale niestety komunikacja musiała przebiegać na tak formułowanych pytaniach aby odpowiedzi ograniczały się do prostych "Yes, No".

piątek, 1 sierpnia 2014

Lawenda i wanilia zanurzona w bajkowej kompozycji..

Ostatnio częściej aniżeli muffinki goszczą u mnie torty i powiem szczerze tak się nimi zafascynowałam że jakoś lepiej mi to wychodzi. Pomysłów mam wiele tylko do realizacji nie tak łatwo dochodzi bo potem ktoś przecież taka ilość tortu musi zjeść a niestety u mnie z tym jest trochę ciężko. Nie oznacza to wcale że z muffinek rezygnuje, wprost przeciwnie w zapasie są dwa przepisy ot po prostu dziś mam ochotę na tort, taki prosty i po prostu. Staram się dawać pomysły na torty zawsze które fajnie wyglądają ale nie są skomplikowane jeśli chodzi o dekoracje a mogą zrobić wrażenie.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Ryżowe lody z czarnego sezamu..

latem nic nie daje takiego cudownie słodkiego orzeźwienia jak lody. Dlatego też pewnie każdy pochłania ich spore ilości. Coraz więcej też jest propozycji smakowych, coraz więcej odmian kolorystycznych. Kiedy ja byłam mała nie do pomyślenia było żeby lody miały niebieski kolor, smak marchewki czy koperku. I nie wydaje mi się, że chodziło tu o brak pomysłów czy produktów, po prostu urodziłam się na początku lat osiemdziesiątych i w tamtych czasach ludzie "bali" się wychodzić poza wyznaczone granice, stawiać na nonkonformizm.

niedziela, 20 lipca 2014

Wiśniowy, różowy tort..

Ostatnio mam jakąś wenę na robienie tortów. Efekty są różne ale wydaje mi się że wychodzą w ogólnym rozrachunku całkiem miło dla oka. Więc się rozkręcam i mam nadzieję że kiedyś będę w 100% z siebie zadowolona. Lato ma nam do zaoferowania cudowną świeżość owoców. Wachlarz możliwości który przed nami rozwija czasem powoduje ból brzucha u takich łakomczuchów jak ja, bo zdecydować się nie umiem więc podgryzam wszystkiego po trochu jednak umiaru brak przynosi zawsze takie same efekty, ale kto by się tym przejmował kiedy takie cudowne na nas patrzą na straganach i aż proszą się o zjedzenie. Od dziecka uznawałam wyższość słodkich czereśni nad cierpkimi wiśniami, dziś jednak pomimo iż uwielbiam czereśnie i mogę się nimi zajadać całymi dniami to jednak, wolę te cierpkie wiśnie, choć teraz nie wydają się już tak cierpkie i kwaśne jak kiedyś.